Sesja ślubna na Islandii

Jesteście zakochani i uwielbiacie naturę? Świetnie, musicie koniecznie pojechać na Islandię! To kraina Ognia i Lodu- dzika, nieprzebyta, zatrważająca i zachwycająca zarazem. Sam zachęcony setkami zdjęć z niesamowitymi widokami, cudowną naturą i przestrzenią, zdecydowałem się na odwiedziny tej wysypy. Nie żałuję i polecam każdemu.

Joanna i Bogdan, czyli plener na Islandii

Jako, że widziałem wcześniej wiele sesji ślubnych na Islandii, również pragnąłem mieć taką, nie chodzi nawet o popularność, lecz o uwiecznienie miłości, która idealnie współgra z naturą krainy.

Joanna i Bogdan była najwytrwalszą parą z którą miałem okazję pracować. Polacy mieszkający na Islandii, zahartowani i gotowi, by zrobić najcudowniejsze i najdziksze zdjęcia. Bardzo spodobał im się pomysł sesji ślubnej, więc od razu przystąpiliśmy do działania. Czasu na plener mieliśmy niewiele- słońce zachodziło w mgnieniu oka, gdyż pod koniec sezonu dzień trwa zaledwie kilka godzin, a wiatr wiejący z zatrważającą prędkością, szarpał suknię i targał włosy. Ponadto przed sobą mieliśmy kilka atrakcji. Na północnych Fiordach Zachodnich koniecznie zobaczyć trzeba ogromny na 100 metrów wodospad Dynjandi. Rozciągająca się na 10 kilometrów złota plaża Raudisandur czy też Latrarbjarg- wspaniałe urwisko- klify, które są najbardziej wysuniętą na zachód częścią Europy. Tam też planowaliśmy zobaczyć urocze maskonury, jednak odleciały w cieplejsze miejsce pod koniec lata.

Sesja ślubna na końcu świata – Islandia, Fiordy Zachodnie

Golden Circle, tzw. Złoty Krąg, to najpopularniejsza trasa w pobliżu stolicy Reykjavik. Dla wielu osób jest to docelowa destynacja na plener ślubny. Niestety jeśli gdzieś jest pięknie i blisko, to spotyka się tam większą ilość osób, na tyle dużą, że do najważniejszych atrakcji jak Geyser, Strokkur, czy wodospad Gullfoss czeka się godzinę w kolejce. Wychodząc z samochodu widzi się cudowne wodospady i setki osób, które tak jak Wy przyjechały, by podziwiać krainę Vikingów.

Zdecydowaliśmy zatem, że najlepszym pomysłem będzie odwiedzenie miejsc, które nadal pozostały dzikie w kontekście sesji zdjęciowych.
Znaleźliśmy się na Fiordach Zachodnich, jesteśmy w miejscu najbardziej oddalonym od głównej osi komunikacyjnej Islandii. Wokół nas intrygująca linia wybrzeża, niepowtarzalne górskie wzniesienia, surowe zbocza, dziewicze wodospady i naturalne gorące źródła.

 Zdjęcia ślubne z Islandzkim wiatrem we włosach

Warunki podczas sesji nie były łatwe- chłodny wiatr smagał twarze zakochanych, ale atmosferę ogrzewała ich gorąca miłość. Rozpoczynająca się na Isladnii zima była mimo wszystko dla nas łaskawa i słońce towarzyszyło nam podczas całego pleneru ślubnego.

Podczas naszego pobytu widzieliśmy Zorzę Polarną. Zielone pasy rozciągały się przez całe niebo, malując niebo na naszych oczach. Wspaniałe zjawisko, dla którego warto odwiedzić ten kraj.

Jeśli szukacie osoby na zagraniczny plener ślubny, która będzie miała doświadczenie w walce z niespotykanym wiatrem, zimnem oraz zrobi Wam zdjęcia na końcu świata, to mogę towarzyszyć Wam zarówno jako przyjaciel, jak i fotograf na sesje ślubną na Islandii. 

Mówią, że Islandczycy to Hiszpanie Północy, więc Jeśli podobała Ci się ta sesja, zerknij na południową Hiszpanię, gdzie biegaliśmy po plaży przy oceanie. Gorąca Hiszpania, fale i para zakochanych